W wielu budynkach przychodzi moment, gdy dotychczasowy system chłodzenia zaczyna działać słabiej, zużywa więcej prądu albo po prostu przestaje odpowiadać potrzebom użytkowników. W takiej sytuacji od razu pojawia się pytanie, czy lepszy będzie montaż klimatyzacji od nowa, czy raczej modernizacja tego, co już działa. Nie w każdym obiekcie wymiana całego układu będzie najlepszym rozwiązaniem. Czasem rozsądniej wykorzystać istniejącą bazę i poprawić jej najsłabsze punkty.
Kiedy opłaca się zmodernizować starą instalację w lokalu gastronomicznym?
Starszy system klimatyzacji w restauracji czy kuchni nie zawsze oznacza, że nadaje się on wyłącznie do wymiany. Jeśli przewody, przejścia instalacyjne, elementy odprowadzenia skroplin albo część okablowania są w dobrym stanie, warto najpierw sprawdzić, czy da się je bezpiecznie wykorzystać dalej. W gastronomii ma to szczególne znaczenie — kuchnie pracują w trudnych warunkach (wysoka temperatura, para, tłuszcz w powietrzu), więc każdy element instalacji, który przetrwał te obciążenia w dobrej kondycji, jest realną wartością.
W takich sytuacjach modernizacja może okazać się dobrym rozwiązaniem. Zamiast rozbierać wszystko od zera, można wymienić jednostki, poprawić sterowanie i dopasować układ do aktualnych warunków pracy lokalu. Taką opcję warto rozważyć zwłaszcza w restauracjach, barach, kawiarniach, lokalach z otwartą kuchnią czy obiektach cateringowych, gdzie pełny montaż klimatyzacji oznaczałby duży bałagan, zamknięcie lokalu i sporo dodatkowej pracy.
Co jeszcze warto wiedzieć o modernizacji klimatyzacji w gastronomii?
Bardzo często właściciele lokali są przekonani, że skoro klimatyzacja chłodzi słabiej niż dawniej, cały system nadaje się już tylko do wymiany. Zdarza się jednak, że lokal zmienił sposób funkcjonowania – wzrosła liczba miejsc na sali, doszły nowe urządzenia kuchenne, zwiększyła się rotacja gości albo układ przestał odpowiadać obecnym potrzebom. W takiej sytuacji inwestycja w nowy sprzęt nie zawsze musi oznaczać konieczność instalowania wszystkiego od początku.
Modernizacja ma sens wtedy, gdy rdzeń systemu nadal nadaje się do pracy, a poprawy wymaga np. wydajność, sterowanie albo rozmieszczenie jednostek na sali konsumenckiej i w zapleczu. Niekiedy wystarczy wymiana części urządzeń, dołożenie nowego sterownika lub korekta przebiegu instalacji w jednym fragmencie lokalu. To rozwiązanie bywa bardziej logiczne niż całkowity montaż klimatyzacji, zwłaszcza jeśli restauracja działa codziennie i nie ma możliwości przeprowadzenia długiego remontu bez strat finansowych.
Są obiekty gastronomiczne, w których rozległe roboty instalacyjne oznaczają realny problem. Dotyczy to na przykład lokali świeżo po remoncie, wnętrz wykończonych w wysokim standardzie, restauracji w wynajmowanych powierzchniach czy miejsc czynnych przez cały tydzień. W takich warunkach rozkuwanie ścian i prowadzenie nowych tras może być bardziej uciążliwe niż sama wartość inwestycji- a do tego oznacza przestój i utratę przychodu. Jeśli istniejącą instalację da się wykorzystać po sprawdzeniu szczelności i stanu technicznego, modernizacja pozwala ograniczyć kurz, hałas i dni zamknięcia lokalu. Dla wielu właścicieli restauracji to właśnie ten argument liczy się najbardziej. Pełny montaż klimatyzacji ma sens wtedy, gdy stary układ naprawdę nie nadaje się już do bezpiecznych przeróbek. Więcej o tym, kiedy modernizacja starej instalacji ma większy sens niż całkowicie nowy montaż klimatyzacji Kraków – warto sprawdzić przed podjęciem decyzji.
Kiedy lepiej odpuścić modernizację?
Oczywiście nie zawsze stara instalacja w lokalu gastronomicznym zasługuje na drugie życie. Jeśli układ był od początku źle zaprojektowany, nie radzi sobie z obciążeniem cieplnym kuchni, bazuje na przestarzałych rozwiązaniach albo jego stan techniczny budzi zastrzeżenia, próba naprawiania wszystkiego może tylko pogłębić problem. Podobnie jest wtedy, gdy lokal przeszedł duży remont i dawne rozmieszczenie urządzeń zupełnie nie pasuje do nowej aranżacji sali i zaplecza. W takich sytuacjach lepiej uczciwie przyznać, że modernizacja będzie tylko półśrodkiem.